2009-04-24 02:43:30; Dodaj komentarz (4); Qrczak
Jak co dzień, włączam komputer i czerpię inspirację. Chciałem napisać o reklamach, które na większości portali informacyjnych zawsze zajmują 90% ekranu skutecznie utrudniając czytanie kolejnych wstrząsających informacji, ale to byłoby oklepane jak Księżyc. Zresztą, wszyscy muszą jakoś zarabiać, a przecież oczywiste jest, że komercyjne media utrzymują się z reklamodawców. Uniknąwszy popełnienia banału, postanowiłem, że napiszę o odkryciu jedynego na świecie gatunku mrówek, który w procesie ewolucji całkowicie pozbył się samców ze swej - nazwijmy to - społeczności. Po czym, równie szybko jak pomysł się pojawił, wybiłem go sobie z głowy uświadamiając jak opacznie mógłby być taki tekst odebrany. Znudzony swoją nieudolnością, na koniec dzisiejszej przygody z Internetem, szybkie kliknięcie w ulubione i już czytam odebrane wiadomości na naszej-klasie. I tak oto powstał ten tekst.
W fenomenalny sposób portal ten zyskał popularność wśród przedstawicieli kilku pokoleń. Znam przypadki, gdy osoby w słusznym wieku uczyły się obsługi komputera na przykładzie naszej-klasy. I odwrotnie - to nasza-klasa zmusiła ich do nauki surfowania w sieci. Niedługo dzieciaki w drugiej klasie podstawówki będą uczyć się na zajęciach informatyki jak wysyłać sowicie płatne smsy, by na koncie koleżanki z klasy pojawił się prezent w stylu "Lewcio Stefcio", czy "Superkumpela".
Nie wiem czy wiecie, ale na początku u Pana Gąbki nie było żadnych takich bajerów. Baza szkół była ograniczona, dlatego można było je dodawać samodzielnie. Dlatego też zaczęły się pojawiać przeróżne szkoły "lansu i baunsu" z Nibylandii, "studium clubbingu - wieczorowe" itd. Można było dodawać zdjęcia, ale nikt nie słyszał o kupowaniu dodatkowego transferu. Dla desperatów, którzy chcą wrzucać 300 fotek miesięcznie ta opcja jest przydatna, ale kto wykaże się tak wielką cierpliwością do oglądania taaaaaakiej galerii? Skoro już jesteśmy przy galerii - rozumiem albumy, bo ktoś chce posegregować tematycznie te 300 zdjęć. Rozumiem też komentarze pod zdjęciami, pod warunkiem że są ciekawe, śmieszne lub pomysłowe. Ale grzecznie pytam się - po kiego grzyba ocenianie czyichś zdjęć? Miłośników oceniania odsyłam do serwisu Digart.pl. A tych mniej ambitnych - do Fotka.pl.
W przyszłości nie zdziwię się, jeżeli w polu edycji komentarzy pojawi się przycisk do automatycznego zmieniania normalnej pisowni w tzw. PoKeMoNy. Albo domyślne zamienianie słowa "kocham" na "loffciam" albo "tofam". Nie wspomnę o wszelakich słiiitaśnych xD’kach i takich ^^ daszkach, które chyba oznaczają zmrużone oczy? Słuchając czasem najmłodszego pokolenia odnoszę wrażenie, że ich mowa nie różni się niczym od takiego pisadła z użyciem masy emotikon. Chyba się starzeję.
Z ciekawszych pomysłów Pana Gąbki nie należy pominąć wszelkich inicjatyw typu oblewanie profilu wodą, czy topienie marzanny. Ja rozumiem - to propozycja dla najmłodszych, ponieważ z czasem, wraz z liczbą użytkowników znacząco powiększyła się rozpiętość ich wieku. Ale spójrzmy na to ze strony marketingowej. Większa liczba odsłon = większe zyski z reklamy. Logiczne? Pójdźmy dalej. Zastanawialiście się kto najbardziej skorzystał na fenomenie naszej-klasy? Twórcy? Użytkownicy? Otóż nie, moi drodzy parafianie. Najbardziej cieszy się Policja. To doskonała baza danych osobowych, zapewne o wiele bogatsza od zawartości ich służbowych komputerów. Z jednej strony to dobrze - większa rozpoznawalność przestępców, bla bla bla. Jak coś nabroisz, to oni tylko wpiszą imię, nazwisko i już wiedzą z kim się zadajesz i do jakiej szkoły chodzisz. A jak widać na zdjęciu twój dom, to już możesz spodziewać się wizyty dzielnicowego. Zaraz za policjantami z sukcesu Pana Gąbczastego cieszą się właśnie złodzieje. Przeglądając różne profile, bardzo często napotykam bezmyślnie wypełnione pole "telefon". Kierując się zapewne doktryną Wyższej Szkoły Lansu z Nibylandii, taki delikwent pisze, że nosi w kieszeni Nokię lub innego Sony Ericssona, jednocześnie dając wyraźny sygnał jakiej wartości telefon można mu ukraść!
Swoją drogą, gdybym był przeciętnym uczniem podstawówki, miał tyle czasu po szkole co oni, też mógłbym założyć przynajmniej trzy profile, w tym dwa fikcyjne (np. fanklub mrówek z gatunku Macrocephalus smithii, czy już o nich wspominałem?), przyozdobiłbym imię i nazwisko różnymi znaczkami w stylu VIP, kwadracikami, symbolami, kółeczkami i chusteczka wie czym jeszcze... zapisywałbym się do każdej śmiesznej szkoły, którą wyczytam u kogoś w profilu, kolekcjonowałbym setki znajomych i korzystałbym z pełnej funkcjonalności portalu oblewając ich profile wodą, kupując prezenty tym bardziej lubianym, i pisząc słiitaśne komentarze pod każdym z trzystu zdjęć które umieszczają... tylko po co? Owszem, ja też dałem się wciągnąć w zabawę z naszą-klasą, ale obserwując w jakim kierunku się ona rozwija, jestem delikatnie mówiąc zdegustowany. Wolę pojeździć na rowerze, poczytać książki lub napisać taki oto tekst, ku przestrodze, licząc na to, że ktoś go przeczyta i przemyśli.
Dodaj komentarz
Komentarze gości
2009-04-26 22:37:27; Grisp
Muszę przyznać że ciekawy tekścik. Bardzo dobrze oddaje charakter naszej klasy. Nie ty jeden masz już dosyć i nie ty jeden jesteś zdegustowany. Ja sam postanowiłem oszczędzić sobie przynajmniej tych opcji albumu (na cztery zdjęcia nie potrzebuję) i oceniania. Ale jak nie tu to gdzie indziej wepchną ci coś na siłę. Komercha komercha komercha. Chciałem nadać temu komentarzowi słitaśny charaker ale nie wyszło.
2009-09-26 13:09:49; powiedzmy, że siostra;]
"Znam przypadki, gdy osoby w słusznym wieku uczyli się obsługi komputera na przykładzie naszej-klasy." - Moja drobna sugestia, co do tego zdania... Czyż nie "uczyły"? Osoby uczyli się - to chyba bład. POzdrawiam. P.
2009-09-26 13:10:46; powiedzmy, że siostra;]
"Znam przypadki, gdy osoby w słusznym wieku uczyli się obsługi komputera na przykładzie naszej-klasy." - Moja drobna sugestia, co do tego zdania... Czyż nie "uczyły"? Osoby uczyli się - to chyba bład. POzdrawiam. P.
2010-08-10 18:15:21; Qrczak
@powiedzmy, że siostra;] Tak, oczywiście - mój błąd - poprawiłem :) Również pozdrawiam tajemnicze "P."

